Tag

bmw

Browsing

11 czerwca przyszedł czas, aby motocykl pierwszy raz odwiedził warsztat. Powodem na szczęście nie było to, że coś się zepsuło, a chęć doposażenia motocykla w kilka dodatkowych elementów oraz co niezbędne, czyli kontrola dotarcia.

Kiedy mój Mąż sprowadził do domu nasze nowe „dziecko”, nie mogłam się doczekać pierwszej przejażdżki. Byłam ciekawa różnicy pod względem mocy i wygody „czterech literek” – do „Kociaka” byłam przyzwyczajona i choć go już dawno z nami nie było, to nadal pamiętałam liczne przyjemne przejażdżki,  lekko obolały tyłek, kręgosłup i ręce, a przede wszystkim – poczucie bezpieczeństwa i łagodność jazdy, które on dawał (oczywiście nie można tu zapomnieć o bardzo dużym udziale dobrego kierowcy :)).

Jeden z pierwszych weekendów posiadania motocykla poświęciłem na krótką, ponad 100-kilometrową wycieczkę. Nie była ona niczym niezwykłym, dlatego nie będę się skupiał na niej. W tym wpisie chciałbym się skupić na motocyklu i wrażeniach, jakie mi on dostarczył podczas tej podróży.

Dni testowe w BMW Dobrzański nie były najlepsze pod względem pogody, od rana padało, ale postanowiłem, że muszę pojechać, w końcu egzamin na prawko zdawałem w gorszych warunkach, jeździłem też nie raz w większe deszcze, więc co, drobny deszczyk miałby mnie powstrzymać? Nie tym razem… Motocykle czekały już na parkingu, oczywiście jak to zawsze w takich przejażdżkach- najpierw papierki, a później możemy jechać.